Sobota… luzik…, jakby wolniejsze tempo, poczucie jakby dłuższej godziny… . Dziecko nakarmione, psy również, owsianka zjedzona, garść witamin łyknięta, kuchnia uprzątnięta. Można zasiąść w spokoju i popisać, gdyż dziecko wpatrzone w niezawodną bajkę gdzie kot wciąż goni mysz – Tom i Jerry
Niesamowite jest to, że ja również pamiętam te bajki z dzieciństwa, a minęło już przecież tyle lat…, ech…
Ale ja nie o bajkach chciałam, choć… niektóre szczerze mówiąc zasługują by je pamiętać i o nich pisać, np. Bolek i Lolek – jakże odmienni, a jednak obaj psotni, choć Bolek bardziej…, Krecik – niezawodna porcja śmiechu w czeskim wydaniu, Reksio – super bohaterski i pomysłowy pies, Miś Uszatek – wcielenie uczciwości i szlachetności, Pszczółka Maja – uosobienie bezpośredniości i dziewczęcej naiwnej odwagi, z niezawodnym mądralą Guciem, no a przede wszystkim Kaczor Donald i Myszka Miki – ukoronowanie całych dni czekania, niezaprzeczalny dowód, że mamy niedzielę – dzień odświętny z odświętną bajką. Później rolę taką pełniła bajka Przygody Kubusia Puchatka, na którą to czekałam z synem, by spędzić chyba najmilsze 25 minut w tygodniu, przed telewizorem, rodzinnie, zaśmiewając się do rozpuku z wynalazkowych wynalazków Tygryska , z mądrości Królika czy z monotematycznego Puchatka, któremu co rusz burczał brzuszek ![]()
No tak, to już prehistoria, która na szczęście po latach zachłyśnięcia się zachodem, a dokładniej mówiąc to raczej wschodem i jego bajkami niezbyt rozsądnymi, za to niezmiernie walecznymi z wyjątkowo specyficzną i dobitną mimiką twarzy, minęła bezpowrotnie. Co mamy teraz?? No cóż… Teraz poszliśmy o całą erę do przodu, bo dość, że dzieci mają kilka kanałów bajkowych do wyboru – aczkolwiek większość pozycji to sieczka bez morału i przesłania, to jeszcze do tego te kanały funkcjonują całą dobę, więc… bajka nie wyznacza już dzieciom ani rytmu dnia, ani rytmu tygodnia.
Poziom i przesłanie bajek również się zmieniły, czy na lepsze…, nie powiem. Jedynym plusem dla mnie osobiście jest to, że o wiele więcej jest filmów animowanych produkcji Disney’a i to w takiej animacji, że naprawdę aż przyjemnie się patrzy na te zwierzaki
Hitem ostatnich miesięcy jest dla mnie bajka Pingwiny z Madagaskaru, która jest połączeniem filmu fabularnego i animowanego, a humor sytuacyjny i słowny godny jest najlepszej komedii z udziałem Monty Pythona. Tylko czy dzieci oglądając taką bajkę same, będą tego wszystkiego świadome? Wyczują o co chodzi w niektórych celnych i ostrych ripostach? Hmm… te większe może tak.
Tak się zastanawiam … dlaczego nikt nie wpadnie na pomysł uruchomienia takiego kanału bajkowego, w którym będą te wszystkie stare bajki, uczące zachowań, pokazujące dobre wzorce, poruszające tematy nie wzięte rodem z kosmosu i czerwonej planety, tylko z podwórka, domu, szkoły, itd, itd…, hmm…
Czyżby przemawiała przeze mnie starość i tęsknota za dzieciństwem?? A może widzę bezsens komercyjnej papki wtłaczanej naszym dzieciom od rana do wieczora??
No tak… a miało nie być o bajkach…
hotice
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
widziałam wczoraj reklamę …bodajże na Polsacie – właśnie uruchomili jakiś kanał z tego typu bajkami