24 grudzień – Wigilia… magiczne słowo, tak wiele znaczące dla każdego z nas…
Wczoraj było wczoraj, dzisiaj jest jest już inaczej… cieplej, radośniej, serdeczniej, bardziej rodzinnie. W ten dzień się staramy – widać to gołym okiem, jesteśmy jakby bardziej uprzejmi, wyrozumiali, grzeczniejsi, spokojniejsi, jakbyśmy wiedzieli, że Wigilia jest dniem podsumowania i nowego rozdania. Chowamy w niepamięć urazy, smutki i przykrości, dajemy szansę sobie i innym…, życzymy wszystkiego najlepszego rodzinie, przyjaciołom, bliskim i dalszym znajomym, dzielimy się opłatkiem, na znak pokoju i dobrych intencji…
Ja też dam sobie szansę bycia lepszą dzisiaj, no bo skoro nie dzisiaj, to kiedy? Cierpliwie przyjmę serdeczne życzenia od dość licznej rodziny i oczywiście je odwzajemnię, a jakże… . Z biegiem lat mam coraz większą świadomość przemijania, wszystko jest takie ulotne, chwile tak szybko mijają. Te co za nami, są już za nami, ale te co przed…, zadbajmy o nie, przeżyjmy je pięknie, dajmy je sobie zapamiętać jak najpiękniej, miejmy świadomość wyjątkowości chwil i tych świątecznych, i tych codziennych, powszednich, wypełniających nasze życie aż po brzegi.
Dlatego życzę Wam wszystkim wspaniałych chwil w trakcie wieczerzy wigilijnej, a także w Święta Bożego Narodzenia – uśmiechu, radości, spokoju, serdeczności, przyjaznych gestów i miłości – bo one są pokarmem dla naszej skołatanej duszy.
hotice
No i mamy połowę grudnia… coraz bliżej święta…
Czas na choinkę, prezenty, Wigilię, biesiadowanie przy stole, ale wcześniej przygotowania, sprzątania, pucowania, czyszczenia, prasowania, gotowania, pieczenia, itd., itd… . Noo… nie powiem, by jakoś nastrajało mnie to optymistycznie, oj nie powiem.
W sklepach jest teraz wszystko, oby mieć pieniądze, ale właśnie teraz w tych jakże dostatnich czasach, mnie osobiście nie cieszą ani zakupy i poszukiwanie prezentów, ani na biega robione zakupy przedświąteczne, zapełniające lodówkę. Hmm… gdzie tutaj logika?? Przecież doczekałam czasów, kiedy jest w sumie wszystko i nawet wiele czasu nie trzeba tracić na to, by zdobyć wszystko co potrzeba.
No ale jakoś czar prysł…, wszystko na biega robione, na ostatnią chwilkę, czasu nie ma by się z namaszczeniem zająć czynnościami może niezbyt wzniosłymi, ale dające oddech i odpoczynek głowie, mimo to, że to czynności fizyczne i to z reguły syzyfowe. No bo kto lubi i widzi sens w sprzątaniu np?? Panowie nie przykładają ręki do tychże czynności, no może jakiś dywan – jeśli już MUSZĄ, no to już niechaj będzie to taki wkład w święta. A tak na marginesie…, to pamiętam z dzieciństwa, jak przy trzepaku rosła kolejka panów z trzepaczkami i często już ciemno było, kiedy wracali do domów, nie rzadko chwiejnym krokiem
Taak… święta… ech… . Może są jeszcze gdzieś takie domy, gdzie ten czar i atmosfera podniecenia panuje, może i są…
Ja jakoś nie potrafię się już cieszyć, chciałabym przespać albo wyjechać… i wrócić PO…, nie szykować, nie kupować, nie brać udziału w gonitwie po prezenty pod choinkę, nie życzyć, nie uśmiechać się… itd., itd…, najlepiej się gdzieś teleportować i przeczekać. I coś mi się wydaje, że nie jestem w takich odczuciach odosobniona.
A po świętach… bo przecież jakoś trzeba będzie je przeżyć, znowu czas przygotowań i gonitwy… Sylwester…, pęd za kreacją, dodatkami, wygodnymi, a przede wszystkim modnymi butami…, hmm… dziwne, ale to również mnie nie ekscytuje – czemu?? Nie mam pojęcia zielonego…
A póki co… wieje halny, spada ciśnienie, a razem z nim mój nastrój. Ech…, oby do wiosny…
hotice
Mikołajki – święto obchodzone 6 grudnia na cześć świętego Mikołaja biskupa Miry.
6 grudnia obdarowuje się dzieci prezentami, często w nocy z 5go na 6go podkłada się prezenty pod poduszkę lub umieszcza się je w wełnianej, dużej skarpecie. Święto Mikołaja znane jest na całym świecie pod nazwami : Santa Clause (USA), Babbo Natale (Włochy), Heilige Nicolaus (Niemcy), Mikulas (Czechy), Julemanden (Dania) .
Święty Mikołaj
Święty Mikołaj urodził się w Licji w Azji Mniejszej około roku 280. Już za młodu odznaczał się pobożnością toteż brat matki Mikołaja biskup Patary wyświęcił go na prezbitra. Rodzice Mikołaja zmarli ok. roku 300 podczas zarazy, która w tym czasie nawiedziła Licje. Otrzymany spadek Mikołaj przeznaczył na pomoc biednym i potrzebującym. Jak głosi legenda dary podsuwał anonimowo stąd pochodzi tradycja podkładania prezentów pod poduszkę.
Mimo wyświęcenia na biskupa Miry pozostał człowiekiem niezwykle skromnym wszystkie posiadane dobra rozdawał biednym. Zmarł 6 grudnia około roku 345.
I teraz niespodzianka…
Postać i legenda świętego Mikołaja przedstawianego jako grubasek w czerwonym kożuchu z długą białą brodą w saniach zaprzęgniętych w renifery powstała prawdopodobnie w latach 20tych naszego wieku na zlecenie koncernu Coca-Cola.
Hmm… wypadało by powiedzieć: Dziękujemy Ci Ameryko za wizerunek Mikołaja znany od lat
Kim dla nas jest dzisiaj Mikołaj? Co oznacza dla nas ten dzień? Czy lubimy obdarowywać się w jego imieniu drobnymi prezentami i czy kultywujemy tą tradycję, ucząc jej nasze dzieci? Mój syn wychowywany w przekonaniu i wiedzy, że Mikołaj istnieje, aż do 14 roku życia przeżywał ten dzień dość mocno i fakt, że Mikołaj zareaguje w konkretny sposób na jego listę około 7-10 prezentów, z dokładnym rozpisaniem sklepów, gdzie można zabawki nabyć, by ich nie szukać i czasu nie tracić
Było to tak rozbrajające…, bo dziecko poświęcało na ten cel kilka wieczorów i dopracowywało swój list bardzo, bardzo starannie. Jak można się spodziewać, odpowiedzi Mikołaja w postaci listu (postanowiliśmy rozegrać to za pomocą korespondencji z Mikołajem) były nie mniej staranne, zapisywane na specjalnych papierach, specjalną czcionką i równie specjalnym pisakiem – takim prosto z Laponii
Wiele trudu mnie to kosztowało, ale zaowocowało to absolutnym przekonaniem, że Mikołaj istnieje i roznosi prezenty, że trzeba być grzecznym bo inaczej to rózga, aż do 14 roku życia tak było. Później syn coś zaczął podejrzewać, już mu koledzy „rozjaśnili” w głowie
Teraz… po kilkunastu latach od tych wydarzeń, historia rodzi się na nowo, w Mikołaja zaczyna wierzyć moja córka i myślę, że może być nieco ciężej, nawet z takiej przyczyny, że nie tylko ja jestem jedynym dostarczycielem „prawdy” o Mikołaju. Wystarczy włączyć komputer… . No zobaczymy… . Jak na razie jest dobrze. Magia Mikołaja zaczyna ponownie żyć w moim domu. Słyszałam to i widziałam już dzisiaj rano ![]()
hotice